Kielecki zespół bardzo dobrze prezentuje się w tym roku. Po
ograniu One Veszprem i Fuechse Berlin w Lidze Mistrzów nadal ma szanse na
trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Muszą jednak w środę wygrać ze
Sportingiem Lizbona przed własną publicznością.
- Patrząc na to, co przeżywaliśmy we wrześniu i
październiku, to jestem wdzięczny zawodnikom, że wytrzymali tę presję. Padło w
naszym kierunku dużo słów, wiele nie było potrzebnych. Uwierzcie w tych
zawodników i w naszą pracę. Dzisiaj nie będziemy odpalać fajerwerków, gdy
zanotowaliśmy kilka dobrych wyników. Spokojnie wykonujemy naszą pracę krok po
kroku. Podchodzimy z zimną głową do tego spotkania. Mam plan na grę w
obronie, ale ważniejsze będzie, żeby pokazać to na boisku. Musimy wygrać, by
mieć życie. Wygraliśmy życie wygrywając z Veszprem, wygraliśmy życie wygrywając
w Berlinie, teraz też chcemy wygrać życie. Każdy mecz to oddzielna historia i
przygotowujemy się na każdego kolejnego przeciwnika - powiedział trener Talant Dujszebajew.

Fot Industria Kielce
Z nadzieją na to spotkanie czeka Theo
Monar, obrotowy kieleckiej drużyny. Liczy na duże wsparcie kibiców. Warto
dodać, że są jeszcze bilety na to spotkanie.
- Mam 24 lata, już zagrałem trochę ważnych meczów w karierze, ale
zawsze ważne jest, by grać w takich pojedynkach. Teraz tak się ułożyło, że w
mniej niż tydzień zagramy trzy takie spotkania - w Berlinie, Płocku i w środę
ze Sportingiem. To zawsze przyjemność grać w meczach z taką atmosferą, jaką
mamy w Hali Legionów.
Musimy pokazać dobrą dyspozycję kibicom w Kielcach. To
naprawdę ważny mecz i każdy z zawodników musi być w dobrej formie. Liczymy na
wsparcie kibiców. Trudno grać w Hali Legionów, kiedy przeciwnik czuje, że każdy
kibic jest z nami i niesie nas dopingiem - powiedział Theo Monar.
|